Rosomag.pl » Forma i zdrowie » Bąblowica – choroba z leśnych owoców

Nie ma nic wspanialszego niż zjedzenie jagody, maliny czy poziomki prosto z krzaczka w zielonym, pachnącym lesie. Sierpień to czas takich owocowych żniw. Niestety, może to skończyć się spożyciem pasożyta wywołującego bąblowicę!

Owoce prosto z krzaczka są kuszące, jednak musimy powstrzymać chęć natychmiastowego spożycia skarbów znalezionych w lesie. Mogą być na nich małe jajeczka tasiemca – bąblowca. Spożyte z nieumytymi jagodami, poziomkami zagnieżdżają się w jelitach, wątrobie, uszkadzając te organy i wywołując poważną chorobę. Tasiemiec w organizmie jest pasożytem, a choroba wywołana jego obecnością to bąblowica.

Skąd tasiemiec na owocach?

Same owoce nie są groźne, jednak mogą mieć kontakt z kałem zarażonych tasiemcem zwierząt dzikich (lisów, dzików itp.), oraz domowych (psów i kotów!). Zwierzę może zostawić na krzaczku swój „prezent”. Owoce wydają się nam „czyste”, tymczasem mogą być już na nich jajeczka tasiemca czekające na spożycie…

Jeśli myślicie, że nic Wam nie grozi, bo w Waszym lesie nie ma dzikich zwierząt – to jesteście w błędzie. Nosicielami tasiemca są także psy spacerujące z właścicielami po lesie lub też dzikie koty. A plantacje malin, jeżyn czy borówek amerykańskich są przecież także odwiedzane przez zwierzęta – czy to dzikie, czy domowe, więc na takich z pozoru „cywilizowanych” owocach mogą znajdować się jajeczka pasożyta. Coraz częściej słyszy się, że lisy, dziki, sarny pojawiają się w miastach, i to dużych, odwiedzają przydomowe ogródki, parki, zagajniki. Tak więc bąblowiec dawno wyszedł z lasu…

Myj owoce!

Zasada numer jeden – starannie myj owoce, a już na pewno te przyniesione z lasu czy kupione od zbieracza przy drodze. Dotyczy to nie tylko jagód, ale malin i jeżyn kupionych w zieleniaku. Prawdę mówiąc odkąd wiem, że mój ogród nocą odwiedza lis – a mieszkam w samym centrum 700- tysięcznego miasta – dokładnie myję borówki amerykańskie, poziomki rosnące przy domu. Mycie owoców pozwoli zmniejszyć ryzyko spożycia jajeczek bąblowca – i choroby.

Ważne też jest mycie rąk po głaskaniu psa i kota. Jaja tasiemca mogą się bowiem znajdować na sierści, pysku i języku zakażonych zwierząt. Zatem kolejny wniosek: trzeba regularnie odrobaczać zwierzęta domowe.

Bąblowica – tasiemiec bąblowiec objawy

To naprawdę bardzo agresywny pasożyt. Jest trudny do zniszczenia temperaturą – zamrażanie wcale go nie unicestwia. Jego jajeczka zagnieżdżają się w wątrobie, rzadziej w płucach albo mózgu. Pęcherz bąblowca rośnie wolno, nawet  kilka lub kilkanaście lat i osiąga do 30 cm średnicy. Objawy zależą od umiejscowienia tasiemca, wielkości torbieli (bąbla), stopnia uszkodzenia organu. Często bąblowica jest nawet mylona z nowotworem. Leczenie choroby jest długotrwałe, podobnie wyniszczające organizm jak chemioterapia, zazwyczaj rozpoczęte późno, więc mało skuteczne.

By wykluczyć zakażenie warto wykonać badania USG, tomografię komputerową, rezonans magnetyczny oraz testy serologiczne. No i myć ręce, owoce, by nie dopuścić do zakażenia tasiemcem.


POLUB LUB UDOSTĘPNIJ TEN ARTYKUŁ: 

 

MASZ LEKKIE PIÓRO? ZACZNIJ BLOGOWAĆ W ROSOMAG.PL