Strona główna » Forma i zdrowie » Balon piwa, czyli brzuch piwny

Brzuch piwosza zwany też pieszczotliwie (lub żartobliwie) mięśniem piwnym to nie tylko nieestetyczna deformacja męskiej sylwetki, ale źródło wielu poważnych chorób…

Brzuch piwny

Każda nadwaga deformuje, szpeci sylwetkę, jednak można zauważyć pewne odmienności u pań i panów. U mężczyzn najczęściej objawia się ona otyłością brzuszną, charakterystyczną zwłaszcza u tych, którzy lubią wypić piwko, a nie są przy tym zbyt aktywni fizycznie. Inna, żartobliwa  nazwa tej przypadłości urodowej to mięsień piwny.

Niestety, nie dodaje on nam zdrowia, urody – co więcej – wręcz utrudnia niektóre czynności, jak np. podbiegnięcie do autobusu czy zawiązanie sznurowadeł. Wygląda jak przytroczony z przodu worek, balon, napinając niemiłosiernie każdą koszulę czy sweter i zmuszając właściciela do noszenia spodni pod… brzuchem.

Dlaczego balon rośnie?

Pompują go: nuda, przepracowanie i nieregularne odżywianie. Mężczyźni pędząc do pracy zapominają o śniadaniu, za to po południu i wieczorem jedzą dużo i tłusto, często zakrapiając wszystko piwem. Nie ruszają się też zbyt często – ot, przejdą od biurka do biurka, od stołu na kanapę, podejdą parę metrów do samochodu, albo z kuchni przed telewizor. To cała ich aktywność! Wyjątkiem są intensywne ćwiczenia… kciuka podczas zmieniania programów w tv.

Piwo – starożytny napój

Już ufryzowani pięknie Babilończycy (te długie loki i brody, mmmmmm) popijali piwo. Zostawili nam nawet gliniane tabliczki z recepturą na jego warzenie: robili je z jęczmienia, pszenicy płaskurki lub mieszanki tych zbóż. Ich sposób: ziaren nie mielili ani nie łuskali – zalewali wodą i zostawiali na słońcu. Łuski wspomagają fermentację, a jęczmień jest najlepszy – nawet po młóceniu zostaje w tym „ubranku”. Kiedy zakiełkują ziarna, gotuje się je w najczystszej wodzie i zostawia, żeby zacier ponownie sfermentował. Piwo nie było wtedy przezroczyste, zagęszczano je… mąką, znów warząc tę mieszankę przed powtórną fermentacją. Z produktu finalnego robiono często… placki lub chleb!

Egipcjanie przejęli potem pałeczkę od Babilończyków i swoje piwo (zythos) nawet eksportowali – np. do Aten. Greccy kupcy zapoznali z piwem Gallów oraz Illirię (wschodnie wybrzeże Adriatyku) – stąd właśnie piwo dotarło do Germanów, którzy zrobili z niego boski trunek… Ale to Gallowie z czasów rzymskich nazwali musujący, złoty napój cerevisia – na cześć bogini plonów, Cerery, chociaż bogiem piwa był Sucellus, bóstwo z… młotkiem, patron bednarzy. Od 1482 r. zaczęto używać nazwy cerveza.

Piwo można warzyć dosłownie  przez cały rok, ponieważ w spichrzach zawsze znajdzie się jakieś ziarno. Wszystkie ziarna dobre dla chleba, nadają się na piwo. Inaczej jest z winem – produktem sezonowym. Już jednak we wczesnym średniowieczu (chodzi o wiek IV, V) ustalił się pewien podział „klasowy” – biedni pili piwo, bogaci i kapłani pili wino. Dawne piwo zawierało niewiele alkoholu, bo szybko przerywano fermentację z obawy przed wylaniem się napoju. Była to jednak prawdziwie odżywcza zupa, gdyż niefiltrowany trunek zawierał dużo protein, które wypełniały brzuch.

Tym sposobem wracamy do głównego tematu – dlaczego piwosze mają duży brzuch? Bo współczesne piwo zawiera dużo węglowodanów prostych – 32%, czyli takich, które z szybkością błyskawicy są przez organizm przyswajane i przerabiane na czystą glukozę. Alkohol zawarty w piwie dostarcza „pustych” kalorii, przyspiesza wchłanianie tłuszczu z tłustych potraw, którymi się go zakąsza… Litr piwa z przekąskami to aż 1000 kalorii. Piwko do obiadu czy wypad na piwko z kolegami to kilka tysięcy kalorii, które trafiają prosto do… brzucha, proszę pana! A u panów wszelkie naddatki mają tu właśnie swą siedzibę – co doskonale widać chociażby na plazy. Kobiety tyją w biodrach, pupie i udach, a panom właśnie taki „garb” tłuszczyku rośnie z przodu.

Czym grozi brzuch piwosza?

Nagromadzenie tłuszczu w obrębie jamy brzusznej pogarsza pracę narządów wewnętrznych. Przepona podnosi się wyżej, gorzej więc się oddycha. Podnosi się poziom kwasu moczowego, co grozi atakami bólu palucha (podagra). Jelito grube i trzustka narażone są na pojawienie się guzów, podobnie prostata zagrożona powiększaniem się. Zaburzenia gospodarki tłuszczowej mogą doprowadzić do kamicy żółciowej, miażdżycy, która często kończy się zawałem. Nadwaga wcześniej czy później stanie się przyczyną innej choroby metabolicznej – cukrzycy. Cierpi też wątroba, bo musi przetwarzać więcej tłuszczu, niż zwykle. Otłuszczenie wątroby to niebezpieczne schorzenie.

Czy łatwo się pozbyć tego balona? Jak pozbyć się piwnego brzucha

Tu świetna wiadomość – o ile kobietom trudniej się pozbyć tłuszczyku z brzucha, ud i bioder, to panom zgubienie balastu nie sprawi żadnego kłopotu! Wystarczy ograniczyć spożycie piwa i innych zbędnych kalorii, a zaktywizować uprawianie sportów. Jadać mniej, za to regularnie. Zaczynać od porządnego śniadania. Przed każdym posiłkiem wypić szklankę wody, co ograniczy apetyt, bo zapełni szybko żołądek. Zrezygnować ze słodzenia i solenia  potraw, a piwo spożywać z umiarem, bowiem pobudza ono apetyt. Ważne, by nie podjadać nocą, zamiast tego zająć się innymi nocnymi aktywnościami. Polecam taniec i hmhm, seks!

 
 
 

MASZ LEKKIE PIÓRO? WYPRÓBUJ SIĘ JAKO REDAKTOR


 
Strona główna » Forma i zdrowie » Balon piwa, czyli brzuch piwny