Masz bloga? Promuj go u nas za darmo i zarabiaj na tym! kliknij            Rosoklub - zobacz jak wiele zyskujesz! kliknij

Sfermentowany sok z winogron to „kawał historii” ludzkości. Dawne ludy Morza Śródziemnego – Kreteńczycy, Grecy i Rzymianie wytwarzały wino. Napój ten odegrał doniosłą rolę – tworzył imperia i kulturę, stał się podwaliną wielkiej religii

Historia wina

Ciekawy jest pomysł podziału historii ludzkości na okresy, w których dominował jeden rodzaj życiodajnego płynu. To wbrew oficjalnej archeologii, która uporządkowała epoki historyczne w zależności od rodzaju używanych wtedy narzędzi i stworzyła określenia: epoka kamienia łupanego, epoka brązu, żelaza. Tymczasem autor tej intrygującej koncepcji, Tom Standage* („Historia świata w sześciu szklankach”) uważa, że można spojrzeć na dzieje ludzkości pod kątem… wytwarzanych wtedy napojów. To, co piliśmy kształtowało oblicza naszej cywilizacji nawet w większym stopniu, niż mordercze narzędzia…

I tak, u zarania naszych dziejów była epoka wody, a niedługo po niej (parę tysięcy lat) – nastała epoka piwa. Napój z prosa sam się „zrobił” i był tak samo jak woda życiodajnym dla człowieka płynem. Stało się to w czasach, gdy pozyskiwanie nieskażonej drobnoustrojami, czystej wody i transportowanie jej było trudnym przedsięwzięciem dla pierwszych ludzi. Piwo pozwalało napić się bezpieczniejszego od wody płynu – proces warzenia czy fermentowania zabijał większość chorobotwórczych drobnoustrojów w wodzie. W piwie wypłacana była nawet dniówka robotnikom, było ono napojem religijnych obrzędów i dworskiego ceremoniału. A „piwne” cywilizacje to Asyria, Mezopotamia, Egipt… Wino ma równie długą historię, jest znane ludzkości od tysiącleci, jednak jego czas (i miejsce) nadszedł po piwie, w I tysiącleciu przed naszą erą. Miejsce też się nieco przesunęło – z góry Ararat ku greckim wyspom, a potem ku Italii. Biblia opowiada przecież, że winorośl była pierwszą rośliną, którą Noe zasadził zaraz po wyjściu z arki na zboczach Araratu.

Epoka wina

Cywilizację wina uznajemy dziś za korzenie naszej europejskiej tożsamości. To Grecy zaczęli uprawiać winorośl na niemal przemysłową skalę, a wino stało się powszechne w ich codziennym życiu – jako napój do posiłków, płyn ofiarny, używany w obrzędach religijnych oraz „płyn biesiadny” podawany w czasie słynnych sympozjonów, na których dyskutowano, tworzono demokrację, filozofię, politykę, naukę. Grecy mieli poczucie wyjątkowości swej kultury i jej odmienności od barbaroi – barbarzyńców, którymi były dla nich ludy Azji i Afryki, m.in. Persowie. Nawet w mitach odnajdujemy ślad tej „winiarskiej” wyższości: Dionizos, bóg wina, przybył do Grecji uciekając z Mezopotamii, krainy piwa! Dzień Ateńczyka w epoce klasycznej rozpoczynał się od… wina. Na pierwszy posiłek składały się bowiem kawałki chleba jęczmiennego (tak zwana madza) lub pszennego maczane w winie, czasem urozmaicały śniadanie figi i oliwki. W południe była skromna przekąska, natomiast najobfitszy posiłek miał miejsce pod koniec dnia, często już po zmroku.

historia wina

Kolebką wina jest Grecja

R E K L A M A

Słowo symposion, tłumaczone jako uczta, dokładnie znaczy „współpicie”. Każde symposion rozpoczynała libacja (ofiara) na cześć bogów, przede wszystkim Dionizosa. Polegała ona na wypiciu odrobiny czystego wina i rozlaniu reszty na ziemię, podczas inwokacji do boga. Śpiewano hymn ku czci boga i wybierano losowaniem króla uczty. Jego rolą było zarządzanie proporcjami przy rozcieńczaniu wina oraz decydowanie, ile pucharów wina  będzie musiał wypić każdy uczestnik uczty…

Mieszane, nie wstrząsane!

Istotą picia wina przez Greków, tym co odróżniało ich od barbaroi były zarówno okoliczności „spożycia” czyli wspomniane sympozjony, jak i to, że wino było mieszane z wodą. Grecy nigdy nie pili nierozcieńczonego trunku!

Z wina… teatr!

Wino brało czynny udział w tworzeniu greckiej kultury, stało się nierozerwalnym elementem tej cywilizacji, zarówno w jej czysto hedonistycznym, jak i intelektualnym, filozoficznym wymiarze. Arystofanes, komediopisarz grecki z V/IV w. p.n.e. mawiał: „Ach, podajcie mi szybko puchar wina, bym mógł napoić umysł i powiedzieć coś mądrego!”. Grecki teatr (tragedia i komedia) wyrósł na gruncie kultu Dionozosa, boga winnej latorośli. Z początku bóg ten czczony był uroczystymi procesjami, hymnami i tańcami przebranych za kozły z orszaku boga aktorów w maskach. W efekcie powstała tragedia – dosłownie „pieśń kozła”, która była przeplatana dialogami chóru i aktorów. A tematy poruszane w tych scenicznych opowiadaniach dotyczyły najważniejszych dla ludzkości kwestii. Wiele z nich jest nadal aktualnych dla współczesnego człowieka… Dla tych masowych widowisk Grecy budowali wspaniałe, okrągłe budowle, które przetrwały do dziś – amfiteatry na kilka tysięcy miejsc!

Grecki znak jakości

Wino było łatwo dostępne, powszechność upraw wykluczyła jego elitarny charakter – pili je nawet niewolnicy. To też jakiś wymiar demokracji. Skoro picie wina nie było wyróżnikiem luksusu, zaczęto przywiązywać wagę do jego jakości. To starożytni Grecy stworzyli to, co nazywamy apelacją – dbanie o gatunek, uprawę. Wino z poszczególnych regionów (np. z Chios, Lesbos, Thassos) było specjalnie oznakowane – o pochodzeniu wina mówił kształt amfor, pieczęcie. Oprócz pochodzenia wina liczył się też jego wiek – im starsze, tym lepsze, oczywiście…

Historia wina

Grecy jako pierwsi zaczęli przykładać szczególną uwagę do jakości upraw i wina

Winobranie było prawie spektaklem teatralnym – odbywało się przy dźwiękach aulosów (instrumenty muzyczne), które poddawały zbieraczom rytm. Winogrona deptano również przy dźwiękach aulosu. Jednak wino, które produkowali Grecy, znacznie różniło się smakiem od współczesnego wina. Do niektórych gatunków dodawano np. … wodę morską! Był to sposób konserwowania wina w tamtym klimacie i na czas dalekich podróży (cóż, współcześnie też to robimy – siarczynami!). Wino do spożycia na miejscu, w okolicy jego produkcji nalewano do bukłaków ze skóry koźlej, a eksportowe wlewano do naczyń z terakoty – pitosów, amfor. Przechowywanie wina w skórze z pewnością pogarszało jego smak, dlatego Grecy często dodawali do wina ziołowe aromaty – tymianek, miętę, cynamon, a także miód. Dzielono wino na gatunki według koloru: ciemne (melas), czerwone (erythros), białe (leukos), złote (kirros) albo według mocy: cienkie, mocne, lekkie, słodkie.

Wino wędruje…

Wraz z greckimi statkami, przewożącymi wino, grecka myśl, filozofia, poezja, sztuka rozprzestrzeniały się po całym basenie Morza Śródziemnego – do dzisiejszej Francji, po Krym, Dunaj na północy. W Italii w winie zasmakowali najpierw Etruskowie, a potem Rzymianie. Na półwyspie Iberyjskim – przodkowie współczesnych Hiszpanów i Portugalczyków. Pokonana przez Rzymian w III w. p.n.e. Grecja nie została nigdy poniżona, bo cóż to za klęska, gdy od pokonanego właśnie zwycięzca przejmuje obyczaje? Z sekretami produkcji wina włącznie… Wino zwożono do Rzymu, milionowej metropolii o niepohamowanym apetycie na luksus.

Rzymianie robią swoje…

Wino z Italii także miało swoją renomę – najdroższe, najlepsze  i najsławniejsze to falern z Kampanii, opisywany m.in. u Horacego, Marcjalisa. Rzymianie, jak Grecy – także rozcieńczali trunek wodą sprowadzaną do miasta akweduktami. A czasem czynili to w bardziej snobistyczny sposób – dodawali do wina śnieg z gór… Co ciekawe, dzbany z winem, przelanym z beczek, nie przechowywano w piwnicy, lecz… na górnym piętrze domów, obok przewodów kominowych w pomieszczeniu zwanym fumarium (apotheca), czyli w… „wędzarce”.  Wino miało stać się bardziej wytrawne po naciągnięciu dymem, Rzymianie cenili sobie właśnie posmak dymu w winie. (Na genialny pomysł składowania wina w piwnicy wpadli dopiero średniowieczni zakonnicy).

Wino – najważniejsze w chrześcijaństwie

historia wina

Wino, jako część eucharystii, jest jednym z głównych symboli chrześcijaństwa

Zupełnie odrębnym (i szerokim) zagadnieniem jest rola wina w rytuałach chrześcijańskich. Mimo, że religia chrześcijańska  wyrosła na gruncie innej kultury – można uznać ją za „dziecko” cywilizacji wina, właśnie ze względu na znaczenie tego napoju w liturgii chrześcijańskiej. Przecież pierwszym cudownym znakiem, jaki uczynił podczas swej publicznej działalności Chrystus, było przemienienie wody w wino podczas wesela w Kanie Galilejskiej! A to, że obecnie w czasie mszy, znajdujące się w ofiarnym kielichu wino kapłan rozcieńcza odrobiną wody nie jest czasami pamiątką po tamtej, umarłej, ale jakże niezwykłej i mimo wszystko bliskiej nam – epoce?

Wieloznacznym podsumowaniem niechaj stanie się cytat z… rzymskiego nagrobka: „Łaźnie, wino i seks rujnują nasze zdrowie. Ale cóż warte byłoby życie bez łaźni, wina i seksu?

 

Mamy nadzieję, że artykuł Ci się spodobał 🙂 W tym miejscu, jeśli chcesz, zapraszamy Cię na wyjątkowo korzystne zakupy! Jeśli jesteś kobietą sprawdź koniecznie co dla Ciebie mamy tutaj. Panom polecamy miejsce tutaj. Dla Twojego dziecka - dziewczynka tutaj, chłopiec tutaj. Wszystko dla Twojego domu tutaj.

 
The following two tabs change content below.
Jestem z zawodu filologiem oraz dziennikarzem, z pasji podróżniczką o zacięciu archeologicznym 🙂