W. KRUK - kliknij i zobacz kolekcję Martyny Wojciechowskiej

Rosomag.pl » Moda i uroda » Nowa twarz, czyli Midnight Recovery Concentrate od Kiehl’s [RECENZJA]

Zapewne każda z nas naczytała i naoglądała się tysiące reklam fantastycznych produktów, które mają sprawić, że nasza skóra będzie wyglądała olśniewająco, a my poczujemy się 10 lat młodziej. Niestety, to tylko chwyt reklamowy, na który nabiera się wiele z nas. Powiedzmy sobie szczerze. Nie ma kosmetyków, które działają cuda, ale… Są takie, które są tych cudów najbliżej

Na początku podchodziłam sceptycznie do koncentratu Kiehlsa. Cena jest wysoka, pojemność mała. Na szczęście produkt jest bardzo wydajny i starczył na długo. Wystarczy kilka kropelek na całą twarz. Aplikacja jest przyjemna i szybka. Mi osobiście bardzo przypadł do gustu wieczorny rytuał wklepywania koncentratu. Taka mała chwila dla siebie :) Zapach również mi się spodobał, jest bardzo delikatny, nie drażni. Produkt mnie nie uczulił, nie spowodował żadnej reakcji alergicznej.

Przejdźmy jednak do konkretów. Czego dokonał ten „prawie cud” w buteleczce?

Midnight Recovery Concentrate od Kiehl's recenzja

fot. thehouse0fman.blogspot.com

Wygładził moją skórę i bardzo dobrze ją nawilżył. Nakłada się go na noc, aby uzyskać najlepsze efekty. Rano skóra jest jędrna i promienna. Rozjaśnił niewielkie przebarwienia, które miałam. Niestety nie zlikwidował kilku „dziurek”po niedoskonałościach, których nabawiłam się dawno temu nie wiedząc, ze pryszczy się nie wygniata, a na to w głównej mierze liczyłam. Pomimo tego skóra wyglądała rano naprawdę dobrze. Z przyjemnością kupię koncentrat raz jeszcze. Polecam go głównie osobom, które mają suchą, pozbawioną blasku skórę, która wygląda szaro, buro i ponuro. Zadowolone będą też osoby ze skórą normalną, które chcą wyglądać promiennie i świeżo. Zmarszczek póki co nie mam, więc nie wiem jak spisuje się na tym polu, ale na pewno napina skórę, dzięki czemu wygląda na bardziej jędrną i zdrową.

Nie liczyłabym na efekt oszałamiającego „wow”, choć może u Was tak będzie, ale uważam, że jest wart swojej ceny i chociaż raz warto go przetestować. Podzielcie się proszę swoją opinią, może ktoś już go stosował? Znacie tańsze zamienniki? Podobno olejek z Resibo jest równie dobry. Może skuszę się na kolejny test.

Kończąc, życzę wszystkim uśmiechu na twarzy, bo jest on najlepszym kosmetykiem wszech czasów :)



POLUB LUB UDOSTĘPNIJ TEN ARTYKUŁ: 

 

MASZ LEKKIE PIÓRO? ZACZNIJ BLOGOWAĆ W ROSOMAG.PL