Rosomag.pl » Świat i podróże » Wyspa stu tęcz i tysiąca kwiatów, czyli atrakcje turystyczne malowniczej Madery

Jeśli słyszeliście o tej portugalskiej wyspie na Atlantyku, że to pływający ogród, oaza tropikalnej roślinności na bezmiarze oceanu – to prawda. Dodajcie do tego jeszcze mrożące krew w żyłach górskie „kręciołki”, codzienne tęczowe spektakle, dziwaczne owoce, mocne wino, a obraz wysepki będzie pełny…

Atrakcje turystyczne malowniczej Madery

Jeśli planujecie zimowe wakacje, ale nie zależy wam na śniegu i sportach zimowych – polecam tę maleńką (mierzy około 50 km x 30 km), portugalską wyspę. Madeira znaczy ponoć zalesiona. I mimo tego, że nazwę nadali jej odkrywcy w XV w. wciąż jest to zielony skrawek ziemi na oceanie.

Madera widok

Banany i tęcze

Największym dla mnie zaskoczeniem były plantacje bananów, które kojarzyłam dotąd głównie z Ameryką Południową. Także np. eukaliptusy, endemiczne drzewa Australii.

Madera banany

W listopadzie pogoda na Maderze była zmienna. Chyba dzięki deszczowi i słońcu, występującym jednocześnie, codziennie tworzyły się na niebie tęcze. Już po dwóch dniach pobytu nazwałam Maderę wyspą stu tęcz.

Tęcza nad Maderą

Największym miastem jest Funchal, stolica i doskonała baza wypadowa. Jeśli jednak zarezerwujecie pobyt w innej miejscowości, nieziemskie widoki, zieleń, atrakcje turystyczne będą również dostępne.

Funchal stolica Madery

Funchal – stolica Madery

Niczym rollercoaster!

Wyspę można zwiedzać z lokalnymi biurami podróży, które organizują różnej długości  wycieczki, lub samodzielnie – wynajętym samochodem. Druga opcja jest dla odważnych, ponieważ niektóre rejony wyspy wymagają od kierowcy doświadczenia i sporych umiejętności. Madera jest górzysta. To po prostu wierzchołek wulkanu, który wynurzył się miliony lat temu z oceanu. Trudno tu znaleźć łagodne zejścia do wody i piaszczyste plaże. To raczej wysoki, pyszny tort, który ktoś ukroił, dlatego jego brzegami są klify, sięgające nawet 600 metrów!

Madera Cabo Girao - najwyższy klif

Cabo Girao – najwyższy klif Madery

Wyobraźcie teraz sobie, jak trudno było znaleźć wystarczającej wielkości miejsce na lotnisko. Zbudowano je na brzegu, nieopodal Funchal. Żeby wylądować, samolot z Europy musi zawrócić i lecieć równolegle do linii brzegowej, aby „wycelować” w pas startowy/lądowy. A ten jest  tylko jeden, w dodatku sztucznie przedłużony, trzyma się na betonowych palach. Wygląda to z zewnątrz bajecznie, ale podobno nie każdy pilot dostaje tu pozwolenie na start/lądowanie. Tak jak kierowcy – i piloci muszą wykazać się umiejętnościami. Samoloty często są przekierowywane na Kanary z powodu silnych wiatrów. Ogólnie lotnisko zaliczane jest do najniebezpieczniejszych na świecie, więc tu wszyscy pasażerowie klaszczą w samolocie, nie tylko Polacy. Myślę, że kontrolerzy lotu po każdym szczęśliwie wystartowanym i „wylądowanym” samolocie otwierają szampana! Jeśli ktoś boi się latać, lepiej tę informację zapomnieć.

Madera – wyspa dla aktywnych

Nie jest to wyspa dla leniwców, byczących się na plaży. To wyspa dla turystów mega aktywnych. Do ich dyspozycji są 2000 km tras pieszych wędrówek, ciągnących się wzdłuż tak zwanych lewad. To cud Madery, którego nie znajdziecie w żadnym innym miejscu na świecie. Jej znak rozpoznawczy, chociaż planując wypad na Maderę, akurat o lewadach nie wiedziałam. Najkrócej mówiąc, lewada to kamienna rynna, dzieło ludzkich rąk. Kanał irygacyjny, zbierający wodę z gór i sprowadzający ją ku dolinom, w których uprawiane są rośliny, często na skrawkach ziemi wydartych stromym klifom. Bardzo dobrze przygotowane i opisane trasy towarzyszące lewadom dostarczą równie wspaniałych wrażeń, co zwiedzanie pereł architektury czy muzeów. W większości nietrudne, ciągnące się malowniczo przez lasy wawrzynowe, zarośla hortensji, wodospady, wyżyny i szczyty mogą zapewnić zajęcie na dwutygodniowy i dłuższy pobyt.

Madera lewada

Jedna z lewad na Maderze

Muzeum CR7

A propos muzeów – polecam CR7, czyli muzeum Cristiano Ronaldo. To jego ojczyzna, urodził się przecież w Funchal, jest najsłynniejszym współcześnie Maderejczykiem. Można też podążać śladem znanych z historii celebrytów. Na przykład, w 1860 r. Maderę odwiedziła w celach leczniczych austriacka cesarzowa Sissi, a w 1922 ostatnie miesiące życia spędził  tu (ostatni) cesarz Austrii i król Węgier – Karol I Habsburg, który został pochowany w kościele na Monte w Funchal. W 1931 przebywał tu na wypoczynku Józef Piłsudski, a jego pobyt upamiętnia pomnik w centrum miasta. Akurat święto Niepodległości tutaj właśnie spędzałam, odwiedziłam więc Marszałka.

Bywał na Maderze Winston Churchill. Oczarowany jej urodą (zwłaszcza miasteczkiem Camera dos Lobos) malował tu pejzaże i jeździł Rolls Royce’m z bagażnikiem przerobionym na barek. Najbardziej niesamowita legenda głosi, że na Maderze dokonał żywota król Polski i Węgier Władysław III Warneńczyk, po bitwie pod Warną, w której rzekomo poległ. Niestety, kościół w Maddalena do Mar był nieczynny, a tam ponoć znajduje się jego grobowiec.

Dziwaczne owoce

Wyspa nie leży przecież w tropikach, tymczasem roślinność zachwyca niczym w ogrodzie botanicznym. Uważny obserwator znajdzie na skwerach i poboczach rzadkie gatunki kwiatów i krzewów, drzew. Znajdujące się tu lasy wawrzynowe zostały wpisane na Listę UNESCO. Obszar chroniony rezerwatem zajmuje 2/3 powierzchni wyspy. No i te owoce! Banany tu uprawiane są pyszne, a ich tarasowe „zagony” wyglądają niezwykle malowniczo. W dodatku hoduje się tu niespotykane krzyżówki owoców jak banan z ananasem, albo gatunki:  flaszowiec peruwiański (jak nazwa wskazuje powinien rosnąć w Peru!). Natomiast 24 odmiany marakuji (passiflory) też zrobią wrażenie na owocożercach.

Madera banano-ananas

Krzyżówka owoców hodowana na Maderze: banano-ananas

Mocne wino i moc wrażeń

Flagowym produktem, oprócz bananów, jest wino, zwane maderą. Warto spróbować, chociaż dla mnie za mocne i dość słodkie (zależy od gatunku, czasu leżakowania itp.). Można o Maderze napisać jeszcze kilka tomów, ale wiele informacji znajdziecie na blogach w sieci – ciekawe miejsca, dokładne lokalizacje. Mam nadzieję, że mimo lakoniczności tej relacji zachęciłam was do odwiedzenia tej niezwykle ciekawej wyspy – maleńkiej zielonej kropki na błękicie oceanu.



POLUB LUB UDOSTĘPNIJ TEN ARTYKUŁ: 

 

MASZ LEKKIE PIÓRO? PUBLIKUJ W ROSOMAG.PL