Rosomag.pl » Styl życia » „A ja nie chcę mieć dzieci” – nowa moda, egoizm czy wygoda?

Można powiedzieć, że macierzyństwo przechodzi w dzisiejszych czasach pewien kryzys. Coraz więcej kobiet otwarcie przyznaje, że nie chce posiadać potomstwa. Swoje decyzje podejmują świadomie i dojrzale, jednak ciężko jest im uporać się z tradycyjną opinią społeczną, według której naturalnym powołaniem każdej, zdrowej kobiety powinno być macierzyństwo

Nie chcę mieć dzieci

Panie, które deklarują brak chęci do posiadania dzieci, są niekiedy traktowane jak czarne owce w społeczeństwie. Czy jednak rzeczywiście możemy to uznać za pewien przejaw współczesnej dewiacji? Czy w dzisiejszych czasach pogrążonych w kryzysie, opłaca się jeszcze mieć dzieci? A może po prostu panuje nowa moda na wygodne życie bez zobowiązań?

Co z tym instynktem…?

Od wielu lat naukowcy z różnych dziedzin spierają się w kwestii instynktu macierzyńskiego. Jedni twierdzą, że jest on wytworem naszej kultury, drudzy zaś, że został stworzony przez samą matkę naturę. Są też tacy, którzy uważają, że coś takiego jak instynkt macierzyński w ogóle nie istnieje. Jak zatem możemy wytłumaczyć zjawisko nieodpartej potrzeby posiadania dzieci przez jedne kobiety, zaś niechęci do macierzyństwa przez drugie? W wielu kulturach bycie matką jest równoznaczne z byciem prawdziwą kobietą. Kobiety, które nie mogą lub nie chcą mieć dzieci nie spełniają wszystkich warunków kobiecości. Od czasów prehistorycznych rola matki jest nadrzędną rolą kobiecą, dlatego i dziś wymagamy od kobiet, by ją kontynuowały. Presja społeczeństwa – rodziny, znajomych, kolegów, sąsiadów, a nawet zupełnie obcych ludzi– jest tak ogromna, że nie wszystkie kobiety mają odwagę przyznać się do tego, że nie czują potrzeby posiadania dzieci. Często, pomimo szczerej niechęci do macierzyństwa, decydują się na potomstwo, by uniknąć trudnych pytań, niesprawiedliwej oceny czy przykrych komentarzy. Co zatem ma dziś większą wartość – życie w zgodzie ze sobą czy z otoczeniem? Niestety w większości przypadków to drugie. Potwierdzeniem tego faktu może być to, że dziś niejednokrotnie instynkt macierzyński zostaje na przyszłej matce po prostu wymuszony.

Czy ta praca się opłaca?

Macierzyństwo to nie ciepła posada za biurkiem, lecz ciężka praca niczym w kamieniołomach. Praca, za którą nie dostaje się pensji i z której nie można się zwolnić lub iść na urlop. To praca na pełen etat, 7 dni w tygodniu, 24h na dobę. I na całe życie… dlatego nie każda kobieta chce się jej podjąć. Dzieci niosą za sobą spore koszty utrzymania – to nie tylko pieluchy, wózki, lekarze czy zabawki, ale też książki do szkoły, modne ubrania i gadżety, wakacje czy 5 letnie studia – co, w czasach postępującego kryzysu gospodarczego, jest nie lada wyzwaniem. Wiele kobiet zamiast oszczędzać na dziecko i jego potrzeby woli po prostu inwestować w siebie. Każdy ma swoje priorytety i swój system wartości. Dla jednych źródłem niepowtarzalnego szczęścia będą dzieci, dla innych kariera, rozwój osobisty lub po prostu święty spokój…

Nowa moda czy wygoda?

Czy w dzisiejszych czasach mamy do czynienia z nową modą na nieposiadanie dzieci? A może nazwa „moda” to tylko przykrywka dla zwykłego lenistwa i wygody? Faktem jest, że coraz więcej kobiet widzi w macierzyństwie tylko masę niepotrzebnych zmartwień i kompletny brak czasu dla siebie. A trzeba przyznać, że dzieci to przede wszystkim obowiązki i poświęcenie. Wiele kobiet docenia swoje wygodne i poukładane życie, w którym całość zajmują praca, odpoczynek i rozrywka, a nie dziecko i jego potrzeby. Jednak koncentrując się wyłącznie na sobie, skazują się na potępienie w oczach matek z powołania oraz wszystkich tych, dla których życie bez płodzenia i rodzenia dzieci nie ma najmniejszego sensu. „Jak to nie chcesz mieć dzieci? – to egoistyczne, dziwne, wręcz nienormalne”, „kto Ci herbatę poda na starość?”, „Nie chcesz? Ok, ale powinnaś!” – z takimi komentarzami muszą liczyć się panie, które wybierają bezdzietność. Ale niby dlaczego nazywa się je egoistkami? Czy dlatego, że podejmując taką decyzję kierują się przede wszystkim własnym dobrem i interesem, a nie oczekiwaniami przyszłych dziadków, cioć i wujków, a także zupełnie obcych osób, dla których świadoma rezygnacja z potomstwa to wręcz choroba? Być może to oni powinni być posądzeni o egoizm, zaś kobiety, które tłumaczą „nie chcę dziecka, bo wiem, że nie będę dla niego dobrą matką” za niezwykle rozsądne?

Nie lubię dzieci

Trzeba przyjąć do wiadomości również fakt, że są też kobiety, które po prostu nie lubią dzieci. Wiele z nich irytuje chociażby to, że są głośne, zbyt energiczne, zadają trudne pytania, zostawiają wszędzie swoje zabawki czy skupiają na sobie całą uwagę otoczenia. Szczególnie ciężko jest zrozumieć ich naturę kobietom, które nie mają z nimi do czynienia na co dzień. W wielu przypadkach jest to zwykły lęk przed nieznanym. Dzieci, które z natury są bardzo szczere i spontaniczne wywołują niekiedy dyskomfort psychiczny u ludzi, którzy ich nie posiadają, gdyż nie wiedzą czego mogą spodziewać się po ich zachowaniu. Dystans oraz niechęć do dzieci przejawiają też panie, które muszą być w centrum uwagi i nie lubią rywalizować o to miejsce z innymi.

Wpływ dzieciństwa

Złe wspomnienia z dzieciństwa nie zachęcają kobiet do posiadania własnego potomstwa. Zwykle boją się tego, że w wychowaniu popełnią te same błędy, co ich rodzice. Wbrew pozorom, nie dotyczy to tylko kobiet, które wychowywały się w rodzinach patologicznych, lecz też tych, które nie doświadczyły w życiu matczynej miłości. Dziewczynka, która zamiast miłości dostaje od matki same negatywne uczucia, wyrasta na kobietę z pewnymi dziurami emocjonalnymi. Ciężko jest jej wyobrazić sobie obdarzenie mniejszej istoty uczuciami, których sama nie doświadczyła. Rezygnując z macierzyństwa myśli przede wszystkim o tym, czego to „ewentualne” dziecko może uniknąć.

Normalna czy nie?

Bezsprzecznie każda kobieta, która rezygnuje z macierzyństwa ma ku temu swoje powody. Są kobiety, które chcą wieść wygodne i spokojne życie, inne boją się że macierzyństwo je przerośnie, a jeszcze inne po postu nie czują takiej potrzeby. Ważne jest jednak to, aby macierzyństwo traktować wyłącznie jako normalną, indywidualną decyzję, a nie przymus. Uginanie się presji do niczego dobrego nie doprowadzi. Ani dziecka, ani matki.

 



POLUB LUB UDOSTĘPNIJ TEN ARTYKUŁ: 

 

MASZ LEKKIE PIÓRO? PUBLIKUJ W ROSOMAG.PL