Historia życia 47-letniej Wioli przypomina klasyczną baśń. Czy czas się dla niej zatrzymał?

Wiola z Podlasia
Wiola z Podlasia (na zdjęciu w wieku 49 lat)
Ostatnia aktualizacja:

 13 kwietnia, 2019 roku 

Niektórzy ludzie, którzy mieli okazję ją poznać, mówią o niesamowitych, czy wręcz mistycznych odczuciach związanych z jej osobą. Historia jej życia jest tak niezwykła, że wydaje się wyjętą wprost z klasycznej baśni. I na wszystko to, można by w zasadzie spojrzeć z przymrużeniem oka, gdyby nie jeden fakt, obok którego nie można przejść obojętnie. Jest coś, co uwiarygadnia tę historię i nakazuje się jej przyjrzeć. Otóż ta piękna dziewczyna, wyglądająca na góra dwadzieścia kilka lat, liczy już sobie 47 lat! 

Wydaje się, że od ponad ćwierć wieku czas się dla niej niemal zatrzymał. Mało kto wierzy na słowo w jej wiek. Jednak wiele osób potwierdza, że Wiola naprawdę liczy sobie niemal pół wieku. Ma troje dzieci; nastoletniego syna i dwie dorosłe córki. Jej wiek jest faktem.

Od niedawna Wiola podbija serca internautów, którzy pokochali ją od pierwszego wejrzenia. Publikuje wpisy, których przesłaniem jest miłość; jej wpływ na ludzi i wszechświat. Internauci nazywają ją najczęściej “aniołem”. Natomiast osoba i historia życia Wioli to prawdopodobnie najbardziej niezwykła opowieść jaką słyszeliście od dawna!

Życie cudem jest – niesamowita historia Wioli

Wiola

Wiola urodziła się w Polsce na Podlasiu w 1972 roku. Jako kilkuletnia dziewczynka wraz z rodzicami wyemigrowała do Szwecji.

Podobno już od wczesnych lat czuła bardzo silną więź z wszechświatem i naturą, obserwowała nocą godzinami gwiazdy. Już jako dziecko była bardzo świadoma. Jako mała dziewczynka odmówiła spożywania mięsa.

Jednym z pierwszych niezwykłych zdarzeń w jej życiu była wycieczka do gospodarstwa z pasieką pszczół. Pszczelarz demonstrował tam wyciąganie drabinek miodu z ula. Koniecznym było ubranie stroju ochronnego przed ukąszeniami pszczół. Podczas pokazu gospodarz przeżył szok. Nigdy wcześniej nie widział czegoś podobnego w ciągu kilkudziesięciu lat hodowli. Pszczoły w kontakcie z Wiolą były jak uśpione i bardzo spokojne. Uśmiechnięta dziewczyna ściągnęła kombinezon ochronny i powiedziała “one nic mi nie zrobią”. Pszczelarz nie wierzył w to co widzi. Myślał, że może jego pszczoły nagle zachorowały. Gdy Wiola odeszła od ula, pszczoły natychmiast się ożywiły. Świadkiem tej historii było wiele osób. Nasza bohaterka tylko się słodko uśmiechała. Podobno jej bliscy od tego czasu poczuli, że “coś jest na rzeczy”.

Tego typu historii i niezwykłych zdarzeń w jej życiu jest wiele. W tym artykule skupimy się jednak na najważniejszych rzeczach, które miały istotny wpływ na jej życie.

Paryż, czyli spotkanie z nieznanym

Paryż

Jako piękna i zgrabna nastolatka Wiola została zaczepiona podczas spaceru (w Szwecji) przez agenta modelek. Spotkanie zaowocowało pracą dla elitarnej agencji mody w Paryżu. Młoda dziewczyna zaczęła kursować między Szwecją, a Francją. Była już wtedy niezwykle uduchowioną osobą.

We Francji, jako modelka z renomowanej agencji mody, poznała świat tamtejszej bohemy artystycznej. Była młoda i czysta, zetknęła się natomiast z bezwzględnością świata show biznesu. Nie był to do końca świat, któremu chciała się poświęcić, zaczęła się wahać. Miała jednak podpisany kontrakt, musiała więc kontynuować pracę oraz wypełniać swoje zobowiązania zawodowe.

Dzień, który zmienił wszystko

Spacer w ParyżuBył rok 1989. Podczas jednego z pobytów we Francji, jak niemal co dzień, 17-letnia Wiola zmierzała spacerem z hotelu do agencji modelek. Miała zwyczaj kupować po drodze bagietkę, która była jej śniadaniem. Następnie lubiła wchodzić na chwilę do małego kościoła. Dodawało jej to otuchy ponieważ czuła się bardzo samotna podczas pobytów we Francji.

Podczas jednej z tych wizyt w kościele zauważyła bezdomnego, brudnego, wręcz odpychającego mężczyznę siedzącego w ławce.

Postanowiła podejść i zapytać go czy nie jest głodny. Ku wielkiemu zdziwieniu mężczyzna pokazał, że jest niemową. Natomiast ona usłyszała (!) jego myśli, a więc doznała wówczas zjawiska telepatii (komunikacji bez użycia znanych człowiekowi zmysłów). Co niesamowite, w ten niezwykły sposób Wiola zaczęła się z nim trwale komunikować. Mężczyzna miał sobie jeszcze pomagać patykiem, którym czasem rysował tajemnicze znaki po ziemi, lub kreślił coś “po niebie” na zewnątrz kościoła.

Bezdomny
Tajemniczy bezdomny z paryskiego kościoła obudził w Wioli ukryte zdolności | fot. Shine Gonzalvez (zdjęcie ilustracyjne)

Wiola spotykała tę tajemniczą postać jeszcze wiele razy, zawsze częstując bezdomnego bułką i przysiadając się do niego. Spędziła z nim wiele godzin “rozmawiając”. Podobno każdą sekundę po dziś dzień uważa za bezcenną.

Ten niezwykły człowiek miał wywrzeć ogromny wpływ na życie Wioli. Wskazując i otwierając przed nią wysoce zaawansowaną, mentalną i duchową drogę. 

Ona sama określa go po dziś dzień “najukochańszym przyjacielem” i “wybitnym nauczycielem” . Zapamiętała do dziś nieziemski widok jego oczu, które wyrażały “całą miłość tego świata”.

Pewnego razu, bezdomnego mężczyzny, ku rozczarowaniu młodej dziewczyny, nie było już w kościele. Podobnie w kolejnych dniach. Nigdy więcej go nie zobaczyła. Kim był ten tajemniczy i niezwykły człowiek? Niestety nie wiadomo. Nigdy nie wyjawił kim jest, ani jak się nazywa. Wiola postanowiła zachować w pamięci bezcenną wiedzę otrzymaną od bezdomnego i praktykować to, co jej przekazał.

Kontynuuj poniżej zmieniając podstronę