Rosomag.pl » Styl życia » Ślub w ogrodzie, w ruinach, tropikach, albo na… lodowcu?

Pachnący bzami maj to miesiąc miłości, więc może nawet myślicie teraz o ślubie? Większość młodych zakochanych planuje go przez wiele miesięcy, ale coraz częściej – w dziwnych „okolicznościach przyrody”. Od pięciu miesięcy bowiem urzędnik USC może go nam udzielić dosłownie wszędzie…

Planując tradycyjny ślub musimy uzbroić się w cierpliwość i zaopatrzyć w worek pieniędzy: kilkanaście miesięcy trwa przecież rezerwowanie terminów uroczystości (w kościele lub w USC, wybór i wynajęcie sali, orkiestry, zamówienie kreacji ślubnych, dodatków, kwiatów, dekoracji kościoła, sali weselnej, ustalanie menu i listy gości). Koszty tradycyjnego polskiego wesela są spore, a otrzymane prezenty ślubne często nietrafione. Wpadki podczas przyjęcia psują młodej parze humor, goście zawsze nadużywają alkoholu, więc następnego dnia dręczy ich kac fizyczny albo moralny. Mało młodych par wyrusza po ceremonii czy weselu w podróż poślubną, bo zawsze jest jeszcze wiele spraw do zakończenia, formalności do uregulowania itd. Nowożeńcy, zmęczeni zorganizowaniem tak trudnej „imprezy” nie mają nawet czasu się sobą (i swoim nowym stanem) nacieszyć…

Ślub poza Urzędem Stanu Cywilnego – w nietypowym miejscu

Od początku tego roku, dzięki zmianie w ustawie, możliwe jest zawarcie małżeństwa poza Urzędem Stanu Cywilnego. Możemy więc zaprosić urzędnika USC do własnego ogrodu, na plażę albo… by poleciał z nami balonem! Koszt ślubu w plenerze to obecnie 1ooo zł. Zatem dla odważnych (choć niekoniecznie zamożnych), szalonych, ekscentrycznych czy oryginalnych jest alternatywa – ślub poza urzędem.

Bilet na Wyspy Szczęśliwe…

 

Ślub w nietypowym miejscu

Od początku 2015 roku możliwe są śluby poza Urzędem Stanu Cywilnego – wspaniała możliwość na niezwykłe wspomnienia!

A co powiecie na ślub  poza krajem? Taka zagraniczna ceremonia ma prawie same zalety: możemy wybrać urokliwe miejsce, gdzie zawsze panuje piękna pogoda, albo jest przynajmniej bardziej zielono czy cieplej niż u nas. Druga korzyść – nie jesteśmy zobligowani, by zapraszać setkę gości (wytłumaczeniem są wysokie koszty, trudności z wzięciem urlopu itp.). Można więc zaplanować ślub i pojechać w tropiki tylko z najbliższymi (świadkami itp.), albo w ogóle we dwoje… Przeżywamy megaprzygodę, zyskujemy wspomnienie, które staje się 10 razy bardziej niezwykłe, niż swojski ślub.

Najsłynniejszym miejscem ekscentrycznych i szybkich ślubów jest amerykańskie Las Vegas, ale obecnie miejsce to stało się demode: kicz i propozycja z dolnej półki! Natomiast ślub na tropikalnej wyspie to pomysł, który zapiera dech w piersiach… I na pewno nie stanie się u nas jeszcze przez kilka lat tak powszechny, by się znudzić. Jeszcze przez długi czas będzie to ślub jak z bajki…

Tropikalna wyspa to bajka sama w sobie, cel nie tylko na ślubną podróż – ale ta właśnie ceremonia doda wyprawie magii, prestiżu i uroku niepowtarzalności. W dodatku ślub można wtedy połączyć z miodowym miesiącem i mamy dwa w jednym… Koszty mogą się okazać dużo niższe od zorganizowania wesela w Polsce. Wprawdzie nie dostaniemy tylu prezentów czy kopert od gości, ale ogólny bilans może wypaść na korzyść kameralnej ceremonii na plaży pod palmami, albo w starożytnej świątyni… Poza tym jesteśmy cały czas razem, mamy czas nacieszyć się nowym małżeńskim stanem, a obecność naprawdę tylko najbliższych nam osób czaruje atmosferę i sprawia, że czujemy się jak w filmie.

Na ceremonię zaślubin możemy wybrać którąś z wysp karaibskich (np. Antigua, Barbados), perłę Pacyfiku w rodzaju jak Bali, Tahiti, albo Hawaje. Możemy też udać się na Mauritius lub Sri Lankę. I żadnych formalności nie musimy sami załatwiać, ponieważ także w Polsce działają już biura podróży specjalizujące się w organizowaniu legalnych ślubów na całym świecie. Korzystając z usług takiej agencji wystarczą nam 2–3 miesiące na załatwienie formalności, chociaż to zależy od terminu – są miesiące szczególnie popularne wśród nowożeńców, nawet na drugim końcu świata…

Formalności

nowożeńcyAby zawrzeć ślub poza krajem potrzebne są odpowiednie dokumenty – w zależności od kraju docelowego uroczystości będzie wymagany oryginał i kopia aktu urodzenia z tłumaczeniem przysięgłym, najczęściej na angielski, zaświadczenie o stanie cywilnym z tłumaczeniem przysięgłym na angielski, kopie paszportów oraz oryginały do wglądu. Dokumenty kompletujemy i przekazujemy agencji turystycznej.

Jak wygląda taki ślubny pakiet?  Dla przykładu – na Sri Lance tydzień pobytu ze zorganizowaniem ślubu obejmuje: kwiaty i owoce w dniu przyjazdu, pobyt w spa w przeddzień ślubu, przyozdobienie miejsca ceremonii, wiązankę ślubną dla panny młodej i bukiecik do butonierki dla pana młodego, samą ceremonię ślubną (według obrządku zleconego przez klienta), opiekę mistrza ceremonii, butelkę wina musującego dla pary młodej, dwuwarstwowy tort, świadka (jeśli jest potrzebny), tradycyjne błogosławieństwo wykonane przez grupę miejscowych dziewcząt, 15-minutową przejażdżkę na słoniu, 30-minutowy film z ceremonii na CD oraz świadectwo zawarcia związku małżeńskiego, mały podarunek od hotelu, jednogodzinną przejażdżkę łodzią i 24 fotografie wraz z albumem. Wszystko w cenie ok. 6000 zł od osoby (bez przelotu).

Z kolei na Bali możliwości jest kilka: ślub na plaży, w hinduskiej świątyni, na klifie morskim, pod wodą albo w tropikalnym ogrodzie na terenie hotelu. Od 2008 r. działa też specjalna ślubna kaplica na plaży w Sanur – Diamentowy Pawilon, czyli szklana bryła w kształcie brylantu, zbudowana na wodzie, w której odbywają się ceremonie zaślubin. Pawilon wygląda kosmicznie, jest błękitno-przezroczysty, młodzi podczas zaślubin widzą ocean z wysokości kilku metrów, wewnątrz pawilonu są kwiatowe dekoracje z frangipiani, muzyka i radosny nastrój. Sama ceremonia może być zorganizowana w otoczeniu rodziny, bliskich i znajomych lub – zgodnie z balijską kulturą – w towarzystwie barwnego korowodu pięknych Balijek i Balijczyków, wśród łopoczących flag i ofiarnych parasolek. Potem uczta we dwoje na samym brzegu oceanu, na pięknie rzeźbionych tronach. Jeśli parę młodych stać na zaproszenie większej ilości gości, to przyjęcie odbywa się zazwyczaj w hotelowej restauracji tuż przy plaży. Niestety, na Bali nie są organizowane ceremonie w obrządku katolickim, jest możliwy jedynie chrześcijański ślub protestancki.

Antigua to wyspa położona we Wschodnich Karaibach. Znana jest ze swoich 365 plaż – podobno po jednej na każdy dzień roku… Jedwabiście biały piasek, turkusowa woda i złocisto-słoneczna pogoda to piękne tło, by powiedzieć sobie „tak”…

Alternatywa: w igloo

Jeśli młodzi nie znoszą upalnej pogody i widoku palm, mogą złożyć przysięgę małżeńską pod… lodowcem, np. w austriackim miasteczku w masywie Grossglockner.

Grossglockner

Grossglockner

W ofercie polskiego biura podróży za 7000 zł narzeczeni będą mieli do wyboru siedem nocy w samodzielnym domku tuż pod stokiem narciarskim albo siedem nocy w czterogwiazdkowym hotelu u stóp lodowca. Ceremonia zaślubin odbywać się będzie w obecności protestanckiego pastora z towarzyszeniem zespołu ludowego. Para młoda do kaplicy podjedzie na saniach. Przyszli małżonkowie powinni przygotować wymagane do ślubu dokumenty (przetłumaczone na język niemiecki), aby ich ślub był ważny także w Polsce.

Zamki, pałace, ruiny…

Ślub na zamku

Niezapomnianą ceremonię ślubną można urządzić na zamku lub w jego ruinach (możliwe od niedawna także w kraju). Pośrednictwo wyspecjalizowanej firmy zapewni oprawę np. w stylu barokowym lub renesansowym oraz towarzystwo specjalnie na tę okazję wynajętych aktorów, którzy będą „robić tłum” albo odgrywać jakieś scenki (np. zdobycie zamku).

Ślubna oferta biur podróży jest bardzo bogata, narzeczeni mogą zdecydować się na ślub z udziałem gości lub kameralny, w którym uczestniczyć będą tylko wynajęci przez biuro: kapelan, świadkowie i obsługa. Ceny ślubów organizowanych w takich nietypowych miejscach są dość wysokie, ale dla poszukujących oryginalności i wrażeń – wszystko do zrobienia! Innym ciekawym miejscem zaślubin może być pałac, np. w Wiedniu – stolicy elegancji, walca i kawy. Dostępne są dla Polaków oferty ślubu cywilnego w przepięknym pałacu królewskim Schönbrunn.

Moje wielkie greckie wesele…

Kieliszki

Jeśli nie chcemy podróżować aż na koniec świata, możemy wziąć ślub na romantycznych wyspach w Europie – greckich czy hiszpańskich. Na Krecie na pewno zorganizują nam wesele z Zorbą na plaży, na Santorynie – z widokiem na zapadły wulkan (kalderę), na Rodos – pod okiem Wielkiego Mistrza zakonu maltańskiego. W Europie łatwiej jest ściągnąć gości z Polski, bo dzięki tanim liniom lotniczym dojazd na wesele nie będzie już tak kosztowny jak w tropiki.

Drugie zaślubiny?

just married

Dla par z długim stażem małżeńskim, które żałują, że w „ich czasach” nie było takich wspaniałych, ślubnych możliwości, też jest wspaniała propozycja: można zlecić biurom tzw. odnowienie przysięgi małżeńskiej. Do wyboru są fantastyczne miejsca: wspomniane wyżej Karaiby czy wyspy Pacyfiku. Drugi ślub nie ma wprawdzie żadnych konsekwencji prawnych, ale jest iście królewskim podarunkiem dla par, które w romantycznych okolicznościach powtórzą np. po 25 latach swoje „tak”. Słyszałam o parze, której dzieci fundnęły wyprawę na  Hawaje na jubileusz 30-lecia ślubu. Rodzice wrócili całkiem (pozytywnie!) odmienieni, a sporą rolę w tej przemianie odegrały: gorący klimat, palmy, plaża i pewien hawajski drink rumu z colą, po którym ożyły małżeńskie namiętności…

 



POLUB LUB UDOSTĘPNIJ TEN ARTYKUŁ: 

 

MASZ LEKKIE PIÓRO? PUBLIKUJ W ROSOMAG.PL