Strona główna » Świat i podróże » Stanford-le-Hope czyli weekend nad Tamizą

Przedmieścia Londynu to zwykle przemysłowe i szare okolice. Mieszkańcy często narzekają na brak zieleni i atrakcji turystycznych. Są tu jednak miejsca gdzie można udać się na weekend z dziećmi i wspaniale wypocząć na łonie natury

Stanford-le-Hope

Jednym z takich miejsc jest otoczone zielenią i polami uprawnymi miasteczko Stanford-le-Hope, położone w hrabstwie Essex, 23,8 mile (38,4 km) na wschód od Charing Cross w Londynie oraz 12,7 mil (20,5 km) na zachód od Southend-on-Sea. Przez mieszkańćów nazywane po prostu Stanford, drugą część nazwy miasteczko zawdzięcza przepływajacej przez nie rzece Hope, dopływowi Tamizy.

Miasto jest dobrze skomunikowane dzięki linii kolejowej c2c. Swoją sławę zawdzięcza głównie temu, że żył i tworzył tu Joseph Conrad. W centrum miasta znajduje się też zabytkowy liczący 800 lat kościół St Margarets posiadający bogatą historię.

kosciol Stanford

Zabytkowy kościół St Margarets liczy 800 lat | fot. mapio.net

Thurrock Thameside Nature

Thurrock Thameside Nature Reserve to miejsce bytowania wielu rodzajów dzikich zwierząt, głównie ptaków i węży. Nad samą rzeką stoi efektowna drewniana rotunda z tarasem widokowym, barem i sklepem z pamiątkami, nad którą pieczę sprawuje National Trust – organizacja zajmującą się ochroną zabytków i przyrody w Wielkiej Brytanii. Można tu zjeść smaczny lunch przyglądając się pływającym statkom. Można kupić zabawny kubek, breloczek lub maskotkę w kształcie jeża lub wiewiórki. Na najwyższym poziomie rotundy umieszczona jest luneta, przez którą widać pobliskie miejscowości: Corringham, Horndon-on-the-Hill, Linford, Cliffe.

Thurrock Thameside Nature  | fot. wildlifetrusts.org

To właśnie miejsce jest celem podróży ekologów i wielbicieli zwierzaków oraz rekreacji na świeżym powietrzu. Obok rotundy znajdują się drewniane ławeczki i stoliki, sprzęt do zabaw i gier. Można też obejrzeć eksponaty sztuki recyklingowej, a w nich apele o poszanowanie natury. Są tu drewniane delfiny i motyle, rzeźby z gałęzi i zające zdobione plastikowymi nakrętkami. Wokół rozciągają się pola, łąki i rozlewiska, po których można spacerować. Podziwiać można bezkres Tamizy, która jest w tych rejonach już bardzo szeroka. Wystarczy spojrzeć na mapę, by zauważyć, że ten punkt znajduje się tuż przed ujściem rzeki do morza.

Typowe miejsce na reset. Miasta, w których żyje się szybko i pędzące auta, można oglądać tylko przez lunetę. Czas stoi w miejscu, a wokół słychać jedynie śpiew ptaków.

fot. ebws.org.uk

fot. główne: mapio.net

 


Podoba Ci się Rosomag.pl? Lubiąc lub udostępniając ten artykuł wspierasz nasz rozwój - dziękujemy! 

 

MASZ LEKKIE PIÓRO? WYPRÓBUJ SIĘ JAKO REDAKTOR


 
Strona główna » Świat i podróże » Stanford-le-Hope czyli weekend nad Tamizą