Rosomag.pl » Styl życia » 14 lutego Walentynki! Triumf miłości czy komercji?

„Już bardziej wolałbym uciąć sobie rękę niż udawać wyjątkowo romantycznego przez jeden dzień w roku, no proszę cię! Kupić różowego szampana, kosz róż, może jeszcze wynająć balon? I po co? W jeden dzień w roku? Takie gesty to powinna być normą… no ,może prócz balona” – odpowiedział mój kolega, kiedy zapytałam go o Walentynki

14 lutego Walentynki – komercja czy święto miłości?

Okazuje się, że wiele osób ma podobne podejście. Nienawidzą chodzić do restauracji w tym dniu – menu jest dostosowane właśnie na Walentynki, na każdym stoliku stoi czerwona róża, dookoła stolików siedzą ludzie, którzy chcą udowodnić sobie, że czar i romantyczność jeszcze trwa. Tylko co jeden wieczór zmieni, skoro w ciągu roku jest inaczej?

Zatem dlaczego tyle osób szaleje na punkcie Walentynek? Czym ten dzień różni się od zwykłej soboty, czy w tym wypadku, wtorku? Marketingowcy zrobili z Walentynek niesamowity biznes. Zarabiają fortunę na pluszowych misiach z serduszkami, na ogromnych czerwonych lizakach, na koszach kwiatów, które w ten dzień kosztują więcej niż normalnie. To okrutne, że ludzie potrafią być tak zestresowani, że muszą tego dnia się wykazać, że muszą udowodnić swoją romantyczną stronę, ponieważ z każdego kąta patrzą czerwone ozdóbki.

Pamiętacie szkolne Walentynki? Ile dzieciaków stresowało się, że nie dostanie wyśnionej kartki z serduszkiem z brokatem? Nie było ważne od kogo się ją dostanie, byleby tylko wylądowała w ręce! Niektórzy specjalnie kupowali wcześniej kartki i adresowali sami do siebie, żeby koledzy się z nich nie śmiali.

Walentynki

14 lutego portfele zakochanych uszczuplą się o bagatela 1,5 mld zł – triumf komercji nad prawdziwą miłością?

Niektórym może się wydawać, że Walentynki mają podłoże historyczne. Pewnie na myśl przychodzi jeden z największych romantyków – Shakespeare (celowo nie wspominam naszego Wieszcza Adama Mickiewicza, bo jak wiecie Walentynki przybyły do nas zza Wielkiej Wody), ale nic bardziej mylnego. To prawda, że sprawił (prawie jak Disney), że nasze marzenia romantyczne są wygórowane, że pewnego dnia podjedzie książę i krzyknie w stronę naszego balkonu. Ale William nie miał nic wspólnego z tym wyjątkowym świętem.

Walentynki są świętem typowo komercyjnym. Zostały stworzone aby koncerny mogły mieć solidny zastrzyk gotówki. Na przełomie grudnia i stycznia są wyprzedaże, gdzie ludzie ochoczo wykupują sklepowe półki, potem była nisza na rynku, ponieważ kolejne wietrzenie magazynów odbywało się dopiero przed świętami wielkanocnymi, w międzyczasie sklepy musiały radzić sobie na „normalnych” cenach. A skoro gospodarka musi się kręcić, należało stworzyć święto, które zachęci ludzi do wyciągnięcia portfeli. A co sprzedaje się wyjątkowo dobrze prócz alkoholu? Miłość.

P.S Pamiętajcie, że istnieją jeszcze 364 dni w roku. W każdym z nich można zrobić swoje własne Walentynki. ;)



Lubiąc lub udostępniając ten artykuł wspierasz rozwój Rosomag.pl - dziękujemy! 

 

MASZ LEKKIE PIÓRO? ZACZNIJ BLOGOWAĆ W ROSOMAG.PL


 
Rosomag.pl » Styl życia » 14 lutego Walentynki! Triumf miłości czy komercji?