Rosomag.pl » Popularnonaukowe » Sztuczne mięso z laboratorium niedługo w sklepach

Od dawna prowadzone badania nad tzw. sztucznym mięsem ostatnio przynoszą coraz więcej obiecujących efektów. Zaangażowało się w nie wiele firm z całego świata, które obiecują, że ich produkty będziemy mogli znaleźć na półkach sklepowych już za kilka lat. I choć hamburger pokazany w 2013 roku wart był ok. 250 tyś. euro, już za kilka lat wraz z postępem technologii może kosztować ok. 10 euro

Natura nie zawsze lepsza

Badania marketingowe ujawniły, że wiele osób jest zadowolonych z prowadzonych eksperymentów i deklaruje, że chętnie kupi „sztuczne mięso„. Są wśród nich nawet wegetarianie i weganie, których zmiana stylu życia była spowodowana względami etycznymi. Istnieje jednak spora grupa wśród badanych, która obawia się, że jedzenie powstałe w sposób nienaturalny może być niezdrowe lub nawet szkodliwe. W rzeczywistości może być całkiem odwrotnie. Po pierwsze pochodzenie sztucznego mięsa jest naturalne, więc powinniśmy je właściwie nazywać mięsem z laboratorium lub „mięsem in vitro„.

Po drugie sztuczne mięso pozbawione jest większości substancji toksycznych, które można znaleźć w popularnych mięsnych produktach. Po trzecie – zanim produkt trafi do sklepów, będzie musiał przejść szereg testów, w tym prowadzonych przez Europejski Urząd Bezpieczeństwa Żywności. Zaletą mięsa in vitro jest to, że do jego produkcji nie trzeba zabijać. W dobie mody na to, co naturalne, spowodowanej zalewem rynku spożywczego chemią, często zapominamy, jak bardzo natura potrafi być okrutna.

I wreszcie jeszcze jedna rzecz, o której trzeba przypomnieć. Ekolodzy od dawna biją na alarm. Hodowla zwierząt rzeźnych pochłania ogromne ilości wody i roślin i powoduje wytwarzanie olbrzymich ilości metanu i dwutlenku węgla. Przy tak ekspansywnej gospodarce ludzkość już wkrótce nie będzie w stanie zaspokoić swoich potrzeb. Dlatego konieczne są zmiany. Rezygnacja lub przynajmniej ograniczenie jedzenia mięsa, wpływa także pozytywnie na zdrowie i zmniejsza ilość zachorowań na tzw. choroby cywilizacyjne, jak na przykład rak czy miażdżyca. Jest to dieta rekomendowana przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Dla tych, którym ciężko się rozstać ze smakiem schabowego, pozostaje mięso in vitro.

Jak powstaje mięso w laboratorium? Mięso in vitro

„Sztuczne” mięso powstaje z naturalnych komórek, tzw. komórek macierzystych pobranych w narkozie od zwierząt. Komórki te umieszczone na specjalnym podłożu mają zdolność wytwarzania tkanki mięśniowej, identycznej do tej, która znajduje się w mięśniach zwierząt. W ten sposób można wyhodować wieprzowinę, wołowinę, mięso kurczaka czy gęsi. Mięso takie pozbawione jest antybiotyków i innych środków, które podaje się zwierzętom rzeźnym w czasie hodowli. W laboratorium substancje te po prostu nie są potrzebne. Obecnie trwają pracę nad poprawą wyglądu i struktury mięsa in vitro oraz nad dobraniem optymalnego podłoża z odżywką. Aby było bardziej czerwone naukowcy postarali się o to, by komórki wytwarzały mioglobinę. Starają się także wprowadzić do rosnącej tkanki komórki tłuszczowe tak, by smak produktu jak najwierniej przypominał tradycyjne potrawy. Schabowy, pierś kurczaka, golonka? Być może kiedyś będziemy mogli nawet sami hodować mięso w domowych minibioreaktorach. Póki co producenci zapewniają, że w ciągu 5 lat wprowadzą do sklepów pierwsze potrawy z mięsa in vitro. Jak Wam się podoba pomysł?



POLUB LUB UDOSTĘPNIJ TEN ARTYKUŁ: 

 

MASZ LEKKIE PIÓRO? PUBLIKUJ W ROSOMAG.PL