Rosomag.pl » Rozrywka i sztuka » Co z tym wrestlingiem?

Zbliża się kluczowa walka wieczornej gali. Na kwadratowym ringu czeka już sędzia, komentatorzy wymieniają przed walką przypuszczenia i uwagi. Powtarza się pytanie o to, kto zdobędzie mistrzowski pas. Rozentuzjazmowana publiczność skanduje imiona faworytów. Widowisko sportowe niedługo się zacznie. Czy jednak aby na pewno sportowe?

Wrestling definicja

Choć pierwszy rzut oka na wrestling nasuwa nam niewątpliwie sportowe skojarzenia, to jednak sprawa nie jest taka prosta. Pierwszy kłopot pojawia się już z samą nazwą. Przetłumaczona na język polski nazwa „wrestling” oznacza nic innego jak zapasy. Ale każdy zauważy, że walki kolorowo wystrojonych i częstokroć zamaskowanych wojowników niewiele mają wspólnego z dyscypliną olimpijską, wywodzącą wprost się ze starożytnej Grecji. Jeszcze bardziej mylące jest oryginalne nazewnictwo angielskie – tam na jedno i drugie określa się słowem „wrestling”. Z czego ten bardziej rozrywkowy nosi jeszcze przydomek… professional.

Profesjonalizmu zawodnikom wrestlingu nie można jednak odmówić. Podczas walki dokonują niesamowitych akrobacji i wykonują spektakularne ciosy jakich nie ujrzymy podczas żadnych innych ringowych zmagań. Skoki z ponad 10 metrów, wielokrotne salta, widowiskowe przerzuty – to tylko część atrakcji jakie czekają na widzów wrestlingu. W porównaniu z nim zwykły boks czy kick-boxing zdają się ziać nudą.

Zdawać by się mogło, że to sport idealny – dynamiczny, pełen zwrotów akcji, poparty rozbudowaną fabułą. Tyle tylko że… nie sport. W wrestlingu, aby udało się stworzyć dla widza pasjonujące widowisko, wszystko musi być przygotowane wcześniej. Wyglądające groźnie ciosy są długo ćwiczone, zarówno przez atakującego jak i uderzanego, tak by mimo markowania wyglądały na jak najbardziej wiarygodnie. Jeżeli gali nie transmituje się na żywo, zdarzyć się może nawet sytuacja gdy cała walka jest… powtarzana i nagrywana na nowo. Najważniejszymi odbiorcami są w końcu widzowie przed telewizorem. Z góry ustalony jest także i sam wynik pojedynku. To czy ktoś utrzyma pas mistrza lub przedłuży nieprzerwaną serię zwycięstw zależy od tak zwanych „bookerów” – specjalnego sztabu ludzi piszących fabułę i dbających o to, by była ona interesująca dla widza.

Ci sami ludzie opracowują także styl zawodników – tak zwany „gimmick”. To całokształt postaci, w którą wcieli się wrestler, jego stałe ciosy, wygląd stroju, powtarzane zwroty, a także przynależność do „heeli” lub „face’ów” – czyli do „czarnych charakterów” lub „bohaterów pozytywnych”. Tych pierwszych widz ma uwielbiać, ci drudzy powinni wzbudzać jego niechęć.

W języku polskim funkcjonują dwie definicje sportu. Pierwsza, szersza i bardziej potoczna z nich, pozwala nazwać mianem sportu wszelką aktywność fizyczną, podejmowaną dla rekreacji czy przyjemności. Zgodnie z nią, na pytanie o uprawiane sporty możemy cięgiem wymienić jogging, jazdę na rowerze czy pływanie. Definicja druga, znacznie bardziej rzeczowa, jako element niezbędny podkreśla występowanie rywalizacji i współzawodnictwa. Jasno więc widać – o ile wrestling jest sportem według definicji pierwszej (trudno bowiem wrestlerom odmówić sprawności fizycznej), tak według drugiej już zdecydowanie nie. Mimo to, w wrestlingu rywalizacja odgrywana jest tak, jakby istniała naprawdę, w czym chyba tkwi właśnie klucz do jego popularności.



POLUB LUB UDOSTĘPNIJ TEN ARTYKUŁ: 

 

MASZ LEKKIE PIÓRO? PUBLIKUJ W ROSOMAG.PL