Masz bloga? Promuj go u nas za darmo i zarabiaj na tym! kliknij            Rosoklub - zobacz jak wiele zyskujesz! kliknij

Jeszcze 20-30 lat temu żywienie było łatwiejsze. Żeby zdrowo się odżywiać wystarczyło stosować się do tzw. piramidy żywieniowej i śmiało sięgać po sklepowe jedzenie, jeśli, rzecz jasna, było wtedy na półkach.  Chemii było w nim jak na lekarstwo, a etykiety nie fałszowały rzeczywistości – wyrób czekoladopodobny był „wyrobem czekoladopodobnym”, a nie czekoladą

Na co zwrócić uwagę przy wyborze żywności

Od tamtej pory przemysł spożywczy ciągle się rozwija, do żywności dodawane są coraz to nowe dodatki „E”: zagęstniki, stabilizatory, wzmacniacze smaku. Jednocześnie normy dotyczące produktów w wielu przypadkach nie są już tak restrykcyjne, jak kilkanaście lat temu (to niestety niechlubna zasługa prawa UE). I tak na przykład śmietana, zamiast śmietany i kultur bakterii, może zawierać sztuczne substancje zagęszczające. Najgorzej chyba jest z wędlinami – czytając skład, nieraz mam wrażenie, że da się do nich wcisnąć całą tablicę Mendelejewa.  Jaka więc powinna być szynka, której najbliżej do ideału?

szynka

Przede wszystkim raczej szara niż różowa i raczej sucha niż wilgotna, ale nie wysuszona. Różowy kolor wygląda apetycznie, jednak mniej apetycznie się robi, jeśli za kolor odpowiada koszenila (E120) – barwnik pozyskiwany z małych czerwonych owadów, tzw. czerwców kaktusowych. Z kolei szynka lśniąca od wilgoci wskazuje na to, że została w nią wpompowana woda, mająca na celu zwiększenie jej objętości.  W najgorszym przypadku nawet o 100%. Czy zdarzyło Wam się kiedyś, że podsmażona wędlina o połowę zmniejszyła swoją objętość? No właśnie. Za utrzymanie takiej ilości wody w produkcie odpowiedzialne są fosforany, które spożywane w dużej ilości, mogą negatywnie wpływać na florę bakteryjną naszych jelit.


R E K L A M A

Po ocenie wyglądu, należy sprawdzić skład wyrobu. Na pierwszym miejscu na etykiecie nie ma prawa znajdować się nic innego niż mięso. Im większy jest jego procent, tym mniej pozostałych składników (czyli głównie białka sojowego i chemii). Dziś producenci często podają ile gramów mięsa zostało użyte na przygotowanie 100 gramów produktu. W tym przypadku również więcej znaczy lepiej. Na pewno powinna nas zaalarmować obecność w składzie glutaminianu sodu (E621) lub innych wzmacniaczy smaku. Po co polepszać smak wędliny? Najprawdopodobniej po to, żeby ukryć smak czegoś innego. Na przykład MOM-u. Mięso oddzielone mechanicznie to tkanki i chrząstki, o wątpliwej wartości odżywczej, za to nafaszerowane dodatkami chemicznym, tworzących z niego jednolitą masę.

Trzeba mieć się na baczności także przy zakupie wędzonek. Jeśli w składzie widnieje „aromat dymu wędzarniczego” oznacza to ni mniej ni więcej, że produkt nie miał żadnej styczności z wędzarnią opalaną drewnem, a został „uwędzony” chemicznie – charakterystyczny smak nadał mu ów aromat. Jest to tzw. „wędzenie nowoczesne”.

Kiełbasy różnią się od siebie stopniem rozdrobnienia. Najbezpieczniej wybierać te grubo lub średnio rozdrobnione, unikając drobno zmielonych, w których mogą się czaić składniki przez nas niepożądane. W miarę możliwości wybierajmy te w naturalnych osłonkach.

W przypadku parówek i pasztetów kierujmy się tymi samymi zasadami, wybierając produkty z możliwie największą ilością mięsa, brakiem MOM-u w składzie i jak najmniejszą ilością substancji dodatkowych.

Wyznacznikiem jakości jest także cena. Wyrób przygotowany z dobrych składników musi swoje kosztować, unikajmy więc najtańszych wędlin. Jednak wysoka cena nie powinna zwalniać nas z obowiązku przeczytania etykiety. Cena także może być dobrym polem do nadużyć dla producenta.

Uważajmy na nazwy! Producenci prześcigają się w wymyślaniu nazw, sugerujących naturalne pochodzenie swoich wyrobów, ale nie wszystko opisane na etykiecie jako „wiejskie” lub „tradycyjne” jest takie w rzeczywistości.

Wędliny najlepiej kupować w sklepach ekologicznych lub bezpośrednio od masarza. Wtedy mamy pewność, że nie kupujemy produktów  robionych na masową skalę, więc prawdopodobieństwo używania dodatków chemicznych jest mniejsze. Wyroby ekologiczne powinny posiadać odpowiedni certyfikat, który sprzedawca ma obowiązek pokazać na prośbę klienta. Najbezpieczniej natomiast jest kupić surową szynkę czy schab i przyrządzić sobie je w domu.

Mamy nadzieję, że artykuł Ci się spodobał 🙂 W tym miejscu, jeśli chcesz, zapraszamy Cię na wyjątkowo korzystne zakupy! Jeśli jesteś kobietą sprawdź koniecznie co dla Ciebie mamy tutaj. Panom polecamy miejsce tutaj. Dla Twojego dziecka - dziewczynka tutaj, chłopiec tutaj. Wszystko dla Twojego domu tutaj.

 
The following two tabs change content below.
Lubię morze, duże miasta i śpiewanie w aucie. Trochę piszę, więcej czytam.